BLOG

Usuwanie oznakowań poziomych. Metody działania

Oznakowanie poziome znacznie trudniej jest wymienić lub usunąć, niż oznakowanie pionowe.  Jest ono zazwyczaj nanoszone tak, by było odporne na panujący w danym zakładzie lub magazynie ruch pieszych i pojazdów. Aby zmienić oznakowanie, najczęściej ruch trzeba wstrzymać na jakiś czas, dlatego tez większości klientów zależy na tym, by prace poszły szybko i sprawnie. Ważne jest oczywiście również to, by podczas usuwania znacząco nie ucierpiała nawierzchnia, a po przeprowadzeniu prac nie  był konieczny jej remont. Jak usuwa się oznakowania poziome?

Metody mechaniczne

Oznakowanie poziome można usunąć metodami mechanicznymi. Jak wygląda ten proces? To w dużej mierze zależy od rodzaju posadzki. Usuwanie oznakowań poziomych z posadzki betonowej polega na wykorzystaniu szlifierki diamentowej podłączonej do odkurzacza przemysłowego. Ta metoda tylko delikatnie ingeruje w strukturę podłoża – ścierana jest jego górna warstwa, na której znajduje się niechciane oznakowanie. 

Metody chemiczne

Usuwanie oznakowań poziomych można przeprowadzić też przy użyciu środków chemicznych. Polega ono na niesieniu na posadzkę specjalnej substancji, która ma na celu rozluźnienie i rozpuszczenie warstw farby. Specjaliści nanoszą środek ręcznie lub maszynowo. Ta metoda jest lepszym wyborem w przypadku np. posadzek epoksydowych, lub tam, gdzie właściciel posadzki zabrania ingerowania w jej strukturę (np. w halach magazynowych czy produkcyjnych). Metoda ta jest najczęściej wybierana, profesjonalnie przeprowadzona powoduje usunięcie starego oznakowania bez niszczenia podłoża.

Kiedy usuwa się oznakowanie poziome?

Usuwanie oznakowania poziomego najczęściej jest potrzebne w dwóch przypadkach. Pierwszy ma miejsce wtedy, gdy konieczna jest zmiana organizacji ruchu (np. w rozwijających się obiektach przemysłowych, lub przy gruntownych zmianach layoutu). Drugi to sytuacja, gdy istniejące oznakowanie trzeba odnowić. Zanim namaluje się je od nowa, czasem konieczne jest pozbycie się starych warstw farby.

Wróć do bloga